RSS
sobota, 06 lutego 2010
Rzyg
Dawno nie było tak kiepsko, dawno nie było tak prozaicznych powodów ku temu.

Nie znajduję źródła siły. Wiem, czym może ono być. W końcu jestem tylko samcem.

"Tu się, kurwa, coś wydarzy".
piątek, 15 stycznia 2010
Ćma postanawia umrzeć
Nie sądziłem, że można przeżyć tyle nowych rzeczy w przeciągu dwóch tygodni.

 - Pierwszy raz uznałem, że jestem nieszczęśliwym człowiekiem. Akurat patrzyłem, jak M. buja się na krześle, na tle zwisającej żarówki, jak koszmarnie pijany P. serwuje nam kolejne żałosne sytuacje, a jego A. tuli go i zlizuje z niego każdy grzech. Wtapiałem się w fotel, byłem patetycznie samotny.

 - Pierwszy raz poczułem poezję. Zawdzięczam to Jimowi Morrisonowi i narkotykom. Odkryłem, że jestem pyłem, że najprawdopodobniej nic już nigdy nie stworzę. Zobaczyłem poetę-mesjasza i zmarniałem.

 - Pierwszy raz przeżyłem emocjonalną pustkę. Nie czułem zupełnie nic. Widziałem jak świat, w którym pragnąłem żyć przez ostatnie miesiące, jest demolowany przez jego głównego mieszkańca. Na drugi dzień główny mieszkaniec bardzo żałował i przepraszał mnie na okrągło, całując po dłoniach. I też nie czułem nic.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni nazbierałem znacznie więcej "ciekawostek", lecz ciężko mi je teraz sobie przypomnieć. Życie to koszmar z wątkami humorystycznymi.
sobota, 14 listopada 2009
Stab me till I cum
Ewidentnie, właśnie w trakcie, zadźgaj.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31